Merkel próbuje to ukryć. Niemcy mają ogromny problem z… antysemityzmem!

kategoria POLITYKA artykuł dodał - ""

Całkiem niedawno Angela Merkel pokonała jedno z największych wyzwań w swojej politycznej karierze. Musiała zakończyć półroczne rozmowy koalicyjne, podczas których odnowiono umowę z SPD. Teraz na jaw wychodzi coś, co przez lata starała się ukryć. Chodzi o antysemityzm w niemieckim społeczeństwie.

Dziś największym przyjacielem Żydów są Niemcy. To historyczne kuriozum najłatwiej wytłumaczyć pieniędzmi, działaniem Unii Europejskiej, ale przede wszystkim wieloletnią niechęcią władz PRL do obywateli wyznania mojżeszowego.

Narzucona siłą władza, idąc tropem radzieckich towarzyszy, zwróciła się przeciw cudem ocalałym z Holokaustu Żydom już w 1946 roku w Kielcach. Wtedy to ubecja razem z milicją i bolszewickim wojskiem wywołała pogrom, w którym życie straciło kilkadziesiąt osób.

Było to oczywiste odwrócenie uwagi od fałszowanego właśnie referendum, dotyczącego zmiany granic Polski i jej ustroju politycznego. Później było już gorzej, gdy w 1968 roku państwo uznało Żydów za osoby w kraju niechciane i doprowadziło do wyjazdu kilku dziesięciu tysięcy z nich do Izraela.

Władze komunistyczne zrobiły z Żydów kozłów ofiarnych, na których zrzucono winę za protesty i rozruchy niezadowolonych mas wszystkich obywateli, oskarżając Izrael i Izraelitów o współprace z nazistami i faszystami oraz eksterminację Palestyńczyków.

Merkel próbuje ukryć niemiecki antysemityzm

Podobna retoryka utrzymywała się w Niemieckiej Republice Demokratycznej, gdzie wpływy Moskali były jeszcze większe. Tam na terenach wschodnich Niemiec uprawiano bardzo silną antysemicką propagandę. Izrael miał być narzędziem amerykańskiego imperializmu, który starał się stłamsić próbujących osiągnąć szczęście we wspieranych przez ZSRR socjalistycznych rajach Arabów.

Problem ten pozostał w RFN do dziś, tylko że obecnie ma nie mieć związku z amerykańsko-żydowską inwazją na Palestynę, a z niemieckim nacjonalizmem, który po latach tłamszenia odradza się pod sztandarami AfD.

Wszyscy jesteśmy zirytowani narastaniem antysemickich zajść – mówił Julius Schoeps, dyrektor Centrum Studiów Europejsko-Żydowskich im. Mojżesza Mendelssohna w Poczdamie. Angela Merkle raczej niechętnie rozmawiała będzie o nieistniejącym przecież problemie w jej tęczowym raju. Musi jednak zmierzyć się z rzeczywistością. Oby tylko protektorzy w Tel-Awiwie nie dowiedzieli się o nastrojach niemieckiego społeczeństwa, bo obozy szybko na powrót staną się niemieckie.

Wyraź swoją opinię

  Subskrybuj  
Powiadom